Połowy bursztynu nad Bałtykiem: kiedy, gdzie i jak szukać morskiego złota
Połowy bursztynu nad Bałtykiem od wieków rozbudzają wyobraźnię poszukiwaczy skarbów, kolekcjonerów i twórców biżuterii. Spacer po plaży po silnym sztormie potrafi zamienić się w pełną emocji wyprawę, której celem jest odnalezienie niewielkich, miodowych bryłek – świadków pradawnych lasów sprzed milionów lat. Wbrew pozorom nie wystarczy jednak przypadek: liczą się odpowiednie warunki pogodowe, znajomość miejsc oraz technik szukania. Poniższy tekst to praktyczny przewodnik po „morskim złocie” przygotowany przez Manufakturę Bursztynu – Muzeum Bursztynu.
Skąd bierze się bursztyn nad Bałtykiem
Bursztyn bałtycki, zwany sukcynitem, powstał z żywic drzew iglastych porastających ogromne, pradawne lasy około 40–50 milionów lat temu. Zastygająca żywica twardniała, była przenoszona przez wody i osady, a następnie pogrzebana głęboko w ziemi. Z czasem, w wyniku ruchów tektonicznych i erozji, złoża zaczęły być odsłaniane, a fragmenty bursztynu trafiły do morza, skąd fale wyrzucają je na plaże. To właśnie ta długa geologiczna historia sprawia, że każda bryłka jest unikalnym mikroskopijnym archiwum dawnych ekosystemów.
Morze Bałtyckie jest dla bursztynu swoistym „transporterem”. Fale wypłukują żywicę z nadbrzeżnych klifów, dennych osadów i podmorskich złóż. Bursztyn jest lżejszy od większości minerałów, dzięki czemu przemieszcza się razem z materiałem organicznym – fragmentami drewna, trzciną, roślinami. Gdy sztorm podnosi dno i miesza osady, w wodzie pojawia się mieszanka patyków, wodorostów i lekkich kamyków. Wśród nich właśnie najczęściej kryją się miodowe bryłki.
To powiązanie z organicznym materiałem tłumaczy, dlaczego poszukiwacze tak uważnie obserwują pasy roślinnych szczątków na plaży. Jeśli w danym miejscu widać jedynie czysty piasek i ciężkie kamienie, szanse na znalezienie bursztynu są mniejsze. Gdy jednak tworzą się ciemne, nieregularne „języki” z drobnych patyczków i szuwarów, warto przyjrzeć się im z bliska. Często wśród takich nagromadzeń kryją się drobne, ale bardzo wartościowe bryłki, w tym egzemplarze z inkluzjami owadów lub fragmentów roślin.
Specyfika sukcynitu sprawia, że można go łatwo odróżnić od zwykłych kamieni. Jest cieplejszy w dotyku, po potarciu może lekko pachnieć żywicą, ładuje się elektrostatycznie, a jego struktura bywa przeświecająca lub mleczna. Dla doświadczonego bursztyniarza już sam sposób, w jaki bryłka odbija światło, stanowi wskazówkę. Początkujący uczą się rozpoznawania bursztynu poprzez kontakt z naturą – im więcej godzin spędza się na plaży, tym łatwiej „wyłapać” charakterystyczne refleksy wśród kolorowego żwiru.
Najlepsze warunki do połowu bursztynu
Kluczem do skutecznego połowu bursztynu jest zrozumienie, że decydują o nim warunki pogodowe, pora roku oraz kierunek wiatru. Nad Bałtykiem nie ma stałego, nieprzerwanego napływu bursztynu – pojawia się on falami, najczęściej po silnych załamaniach pogody. Dlatego doświadczeni poszukiwacze śledzą prognozy sztormów z takim zaangażowaniem, z jakim żeglarze obserwują mapy wiatrów. Gdy na morzu robi się naprawdę niespokojnie, w ich głowach zapala się lampka: nadchodzi czas na połowy morskiego złota.
Najbardziej obfite w bursztyn bywają dni po silnych sztormach jesiennych i zimowych. Niższa temperatura nie jest przeszkodą – wręcz przeciwnie, przy chłodnej aurze i silnym wietrze z odpowiedniego kierunku morze intensywniej miesza osady. Fale podmywają dno i brzegi, unosząc bursztyn, który wcześniej zalegał w głębszych warstwach piasku i mułu. Gdy sztorm zaczyna słabnąć, lżejsze frakcje, w tym bursztyn, spychane są ku plaży i deponowane w charakterystycznych pasach równoległych do linii brzegowej.
Ogromną rolę odgrywa kierunek wiatru. Najkorzystniejsze dla połowu bursztynu są wiatry wiejące w stronę brzegu, czyli z sektora północnego, północno-wschodniego lub północno-zachodniego, zależnie od kształtu linii brzegowej. To one pchają wodę ku lądowi, a wraz z nią organiczny materiał i bursztyn. Gdy wiatr wieje z lądu w stronę morza, fale mają tendencję do „odsuwania” lekkich frakcji od plaży, co znacząco zmniejsza szanse na owocne poszukiwania. Dlatego zanim wybierzemy się na łowy, warto sprawdzić lokalną prognozę i mapę wiatru.
Nie bez znaczenia jest również pora dnia. Wiele osób wybiera się na plażę o świcie, kiedy ruch turystyczny jest minimalny. Pierwsi poszukiwacze mają największą szansę na interesujące znaleziska, zanim fale je ponownie nakryją lub inni spacerowicze przypadkowo je zabiorą. W zimowych miesiącach dodatkowym atutem porannych poszukiwań są malownicze wschody słońca, które podkreślają ciepły kolor bursztynu i ułatwiają jego wypatrzenie wśród chłodnych barw piasku i wody.
Pora roku determinująca częstotliwość sztormów ma bezpośredni wpływ na ilość bursztynu wyrzucanego na brzeg. Jesień i zima, ze względu na częste sztormy i silne wiatry, sprzyjają obfitym połowom. Wiosną i latem bursztyn również można znaleźć, jednak zazwyczaj w mniejszych ilościach, często w formie drobnych okruchów rozsianych między muszlami i kamykami. Dla wielu osób letnie poszukiwania mają jednak inny urok – pozwalają połączyć rekreacyjny wypoczynek nad morzem z pasją poszukiwacza śladów dawnych lasów.
Gdzie szukać bursztynu nad polskim Bałtykiem
Polskie wybrzeże Bałtyku to kilkaset kilometrów zróżnicowanych plaż, klifów i mierzei, z których wiele słynie z bogatych znalezisk bursztynu. Najbardziej rozpoznawalne są okolice Zatoki Gdańskiej, w tym Gdańsk, Sopot i Gdynia, a także Mierzeja Wiślana oraz Mierzeja Helska. Specyficzny układ prądów morskich i wiatrów sprzyja gromadzeniu się bursztynu właśnie w tych rejonach. Nie oznacza to jednak, że inne odcinki brzegu są pozbawione morskiego złota – przeciwnie, bursztyn bywa znajdowany także w okolicach Ustki, Łeby, Kołobrzegu, a nawet Świnoujścia.
Warto zwrócić uwagę na plaże położone w pobliżu klifów i ujść rzek. Klify, szczególnie te zbudowane z osadów zawierających fragmenty dawnych złóż, są stopniowo podmywane przez fale. Wraz z osypującym się materiałem do morza trafiają kolejne porcje bursztynu. Ujścia rzek stanowią natomiast miejsca, gdzie prądy wodne zmieniają swój bieg, często tworząc zawirowania i strefy osadzania lekkich frakcji. To tam, w strefie przejściowej między wodą słodką a słoną, fale chętnie pozostawiają mieszaninę patyków, traw i niewielkich bryłek bursztynu.
Podczas spaceru wzdłuż brzegu dobrze jest obserwować nie tylko samą linię wody, ale także kilka równoległych pasów osadów na plaży. Każdy z nich odpowiada innej fazie cofania się fal. Bursztyn nie zawsze leży najbliżej morza – czasem najcenniejsze znaleziska pojawiają się w wyżej położonych strefach, zwłaszcza gdy poziom wody w ostatnich godzinach opadał. Pasy bogate w drobne patyczki, ziarna torfu i charakterystyczny ciemny „żwirek” organiczny są szczególnie obiecujące. To tam warto się zatrzymać, przykucnąć i spokojnie przeglądać materiał, zamiast szybko przemieszczać się wzdłuż brzegu.
Niektóre odcinki plaż cieszą się opinią wyjątkowo „bursztynodajnych” i przyciągają profesjonalnych poszukiwaczy z całej Polski, a nawet z zagranicy. Mierzeja Wiślana, okolice Kątów Rybackich czy Mikoszewa, są znane z obfitych połowów po silnych sztormach. Podobną sławą cieszy się Półwysep Helski, zwłaszcza w rejonie Jastarni i Kuźnicy, gdzie prądy wodne tworzą dogodne warunki do gromadzenia się lekkiego materiału. Warto jednak pamiętać, że charakter brzegu i układ prądów mogą zmieniać się z roku na rok, dlatego lokalna wiedza i obserwacja są bezcenne.
Osobnym tematem są tereny, na których obowiązują ograniczenia lub zakazy prowadzenia intensywnych połowów bursztynu, zwłaszcza z użyciem specjalistycznego sprzętu. W parkach narodowych, rezerwatach przyrody czy na obszarach objętych ochroną krajobrazową należy zawsze zapoznać się z lokalnymi regulacjami. Spacer i ręczne zbieranie pojedynczych bryłek zazwyczaj jest dozwolone, jednak użycie sieci, podbieraków czy pomp może wymagać zgody odpowiednich służb. Poszukując morskiego złota, warto zachować szacunek dla przyrody i nie naruszać delikatnych ekosystemów wydm oraz brzegów.
Jak rozpoznać prawdziwy bursztyn
Rozpoznanie prawdziwego bursztynu to jedna z kluczowych umiejętności każdego poszukiwacza. Na plaży można spotkać liczne kamienie, fragmenty szkła morskiego czy tworzyw sztucznych, które na pierwszy rzut oka przypominają bursztyn. Aby uniknąć pomyłek, warto nauczyć się kilku prostych testów. Najważniejszym z nich jest ocena wyglądu: bursztyn ma ciepłą, miodową lub koniakową barwę, bywa mlecznobiały, żółtawy, a niekiedy nawet zielonkawy lub czerwony. Jego powierzchnia może być matowa od działania wody i piasku, ale po lekkim przetarciu palcem zaczyna delikatnie błyszczeć.
Bursztyn jest stosunkowo lekki – w dłoni waży mniej niż kamienie podobnej wielkości. Po dotknięciu wydaje się cieplejszy niż otoczenie, ponieważ jego struktura organiczna inaczej przewodzi ciepło niż minerały. Po potarciu suchej powierzchni o tkaninę może się lekko naelektryzować, przyciągając drobne paproszki, co było znane już w starożytności i dało początek badaniom nad elektrycznością. Kolejną wskazówką jest zapach: delikatne podgrzanie lub potarcie może wydobyć z bursztynu charakterystyczną, żywiczną, lekko sosnową woń.
Dla osób bardziej zaawansowanych dostępne są także proste testy domowe, choć nie wszystkie nadają się do stosowania w terenie. Jednym z najbardziej znanych jest test solankowy: bursztyn unosi się w nasyconym roztworze soli kuchennej w wodzie, podczas gdy większość zwykłych kamyków opada na dno. Test ten wymaga jednak ostrożności, aby nie uszkodzić delikatnych bryłek i nie wykonywać go na cennych okazach z inkluzjami. Istnieją również reakcje chemiczne, ale z punktu widzenia poszukiwacza plażowego najważniejsza pozostaje obserwacja wyglądu, ciężaru i zapachu.
Warto zwrócić uwagę na różnice między bursztynem a szkłem czy plastikiem. Szkło morskie ma zwykle gładszą, bardziej szklaną powierzchnię, często jest cięższe i zimniejsze w dotyku. Tworzywa sztuczne, zwłaszcza po długim pobycie w morzu, mogą imitować bursztyn kolorem, ale zwykle mają mniej naturalną, jednorodną barwę i pozbawione są specyficznych wewnętrznych struktur: pęcherzyków, smug, naturalnych spękań. Doświadczony zbieracz uczący się na dziesiątkach znalezisk zaczyna z czasem dostrzegać te subtelne różnice niemal instynktownie.
Szczególną atrakcją są bryłki z inkluzjami – zatopionymi wewnątrz owadami, fragmentami roślin czy nawet drobnymi pająkami. Takie okazy pozwalają naukowcom odtwarzać dawne ekosystemy i są wyjątkowo cenione w muzeach oraz kolekcjach prywatnych. Poszukiwacz, który znajdzie podobny skarb, powinien obchodzić się z nim niezwykle ostrożnie: nie podgrzewać, nie czyścić agresywnymi środkami, a najlepiej skonsultować się ze specjalistą. W Manufakturze Bursztynu – Muzeum Bursztynu często trafiają do nas bryłki przyniesione przez turystów, które okazują się prawdziwymi naukowymi perełkami.
Techniki i narzędzia połowu bursztynu
Połów bursztynu nad morzem można prowadzić na różne sposoby – od prostego spaceru po plaży, przez ręczne przesiewanie materiału, aż po użycie specjalistycznych podbieraków. Najbardziej dostępna metoda to uważne chodzenie wzdłuż brzegu i przeglądanie pasów wyrzuconych przez fale. Wystarczy para kaloszy lub wodoodpornych butów, ciepła odzież i cierpliwość. Ręczne zbieranie polega na delikatnym przekładaniu patyków i roślinnych szczątków w poszukiwaniu charakterystycznego, miodowego połysku. To metoda niespieszna, ale niezwykle satysfakcjonująca, szczególnie dla osób, które traktują ją jako formę relaksu i kontaktu z naturą.
Poszukiwacze bardziej zaawansowani korzystają z niewielkich łopatek, sit lub podbieraków na długich drążkach. Umożliwiają one wybieranie materiału bezpośrednio z przybrzeżnej wody, zanim jeszcze trafi on w pełni na plażę. Zebrany materiał przesiewa się następnie na brzegu, oddzielając bursztyn od muszli, piasku i gałązek. Takie działania wymagają jednak dobrej znajomości lokalnych przepisów, gdyż w niektórych miejscach intensywne „przeczesywanie” strefy przybrzeżnej może być ograniczone lub regulowane. Zawsze należy mieć na uwadze ochronę środowiska i unikać uszkadzania roślinności wydmowej.
W czasie sztormów i tuż po nich wielu poszukiwaczy wchodzi do wody w specjalnych kombinezonach i woderach, wyposażonych w solidne obuwie. To metoda bardziej wymagająca, ale pozwalająca dotrzeć do stref, w których bursztyn dopiero zaczyna się przemieszczać ku brzegowi. Podbierak o gęstej siatce umożliwia wybieranie frakcji organicznych wraz z ewentualnymi bryłkami. Praca w takich warunkach jest jednak obarczona ryzykiem: silne fale, nagłe załamania pogody i nieprzewidywalne prądy stanowią realne zagrożenie, dlatego bezpieczeństwo musi pozostać absolutnym priorytetem.
Połów bursztynu może przybrać także formę rodzinnej zabawy. Dzieci z radością uczestniczą w poszukiwaniach, ucząc się jednocześnie cierpliwości i uważnej obserwacji przyrody. Wystarczy niewielkie wiaderko, rękawiczki i kilka podstawowych wskazówek, aby nawet najmłodsi potrafili odróżnić bursztyn od zwykłych kamyków. Wspólne wyprawy nad morze, połączone z wizytą w muzeum bursztynu, pozwalają zrozumieć, że każda znaleziona bryłka jest częścią niezwykle długiej historii geologicznej, a nie tylko atrakcyjną ozdobą czy materiałem jubilerskim.
Po powrocie z plaży ważna jest odpowiednia pielęgnacja znalezisk. Bursztyn najlepiej delikatnie opłukać w letniej wodzie, usuwając piasek i zaschnięte resztki roślin. Nie należy stosować silnych detergentów ani gorącej wody, które mogłyby uszkodzić powierzchnię. Po wysuszeniu bryłki można przechowywać w miękkich woreczkach lub pudełkach, chroniąc je przed zarysowaniami. Jeśli planujemy dalszą obróbkę, warto najpierw skonsultować się z rzemieślnikiem lub specjalistą, aby nie utracić walorów estetycznych i historycznych bursztynu, zwłaszcza w przypadku okazów z inkluzjami.
Bezpieczeństwo i prawo podczas połowów bursztynu
Pasja poszukiwania bursztynu nad Bałtykiem powinna iść w parze z dbałością o bezpieczeństwo oraz przestrzeganiem przepisów. Morze potrafi być nieprzewidywalne, szczególnie w czasie sztormów, które są jednocześnie najbardziej atrakcyjnym okresem dla połowów. Wchodząc do wody, należy zawsze ocenić siłę fal, głębokość oraz charakter dna. Nagłe uskoki, doły w piasku czy prądy wsteczne mogą szybko sprowadzić niebezpieczeństwo nawet na doświadczonych poszukiwaczy. Lepiej zrezygnować z nadmiernego ryzyka niż narażać życie dla kilku dodatkowych bryłek.
Ważne jest korzystanie z odpowiedniego sprzętu: solidne, antypoślizgowe obuwie, ciepła, nieprzemakalna odzież, rękawice chroniące dłonie przed zimną wodą i ostrymi przedmiotami. Osoby wchodzące głębiej do wody powinny unikać pracy w pojedynkę – obecność drugiej osoby zwiększa bezpieczeństwo, umożliwiając szybką reakcję w razie problemów. Zawsze należy obserwować sytuację na morzu, a przy pogarszającej się pogodzie wycofać się w bezpieczne miejsce.
Aspekt prawny połowów bursztynu bywa niedoceniany. W Polsce samo zbieranie bursztynu wyrzuconego przez morze na plażę, w sposób rekreacyjny i ręczny, zazwyczaj nie wymaga specjalnych zezwoleń. Sytuacja zmienia się jednak, gdy w grę wchodzi wydobywanie większych ilości, użycie specjalistycznego sprzętu czy prowadzenie działalności zarobkowej. W takich przypadkach konieczne mogą być odpowiednie koncesje, zgody administracyjne oraz przestrzeganie przepisów regulujących eksploatację surowców naturalnych.
Dodatkowo, na obszarach objętych ochroną przyrody – parkach narodowych, rezerwatach, niektórych odcinkach wybrzeża – mogą obowiązywać szczegółowe regulacje dotyczące wszelkiej działalności ingerującej w środowisko. Zanim rozpoczniemy intensywne poszukiwania, warto zapoznać się z lokalnymi przepisami i oznaczeniami terenowymi. Poszanowanie przyrody jest równie istotne jak pasja do bursztynu – zdegradowane wydmy czy zniszczone siedliska ptaków stanowiłyby zbyt wysoką cenę za nawet najbardziej efektowne znaleziska.
Świadomy poszukiwacz stara się pozostawić plażę w takim stanie, w jakim ją zastał, a nawet lepszym. Zbieranie napotkanych śmieci, unikanie wjazdu pojazdami na wydmy, niewydeptywanie roślinności to drobne gesty, które w skali całego wybrzeża mają ogromne znaczenie. Dzięki temu tradycja połowów bursztynu może być kontynuowana przez kolejne pokolenia, a samo morze pozostanie źródłem zachwytu i inspiracji, a nie tylko miejscem intensywnej eksploatacji zasobów naturalnych.
Bursztyn – od znaleziska do dzieła sztuki
Każda znaleziona na plaży bryłka jest początkiem potencjalnie długiej drogi: od surowego fragmentu żywicy po wyszukaną ozdobę, element sztuki użytkowej czy eksponat muzealny. W surowej formie bursztyn ma niekiedy nieregularny kształt, wypłowiałą powierzchnię i ślady wody morskiej. Dla niewprawnego oka może wydawać się mało atrakcyjny, ale doświadczony rzemieślnik potrafi dostrzec w nim ukryty blask, wewnętrzne struktury i potencjał artystyczny. Odpowiednie cięcie, szlifowanie i polerowanie ujawnia głębię barw, przejścia tonalne i subtelne inkluzje, tworząc z pozornie niepozornego kawałka żywicy prawdziwe dzieło sztuki.
W Manufakturze Bursztynu – Muzeum Bursztynu pokazujemy, jak wygląda ten proces krok po kroku. Od selekcji bryłek, przez wstępne oczyszczanie, aż po nadanie im finalnej formy. Nie każdy fragment nadaje się na klasyczną biżuterię; część może stać się elementem większych kompozycji, mozaik, rzeźb czy przedmiotów użytkowych. Inne, zwłaszcza te z rzadkimi inkluzjami, są pozostawiane w formie możliwie zbliżonej do naturalnej, aby zachować ich wartość dokumentalną. Bursztyn znajduje zastosowanie także w sztuce współczesnej, gdzie artyści eksperymentują z jego fakturą, zestawiając go z metalem, szkłem czy drewnem.
Dla wielu poszukiwaczy największą satysfakcję przynosi świadomość, że własnoręcznie znaleziony bursztyn stał się częścią unikatowej ozdoby. Nawet niewielka bryłka może zostać oprawiona w srebro lub złoto, tworząc pamiątkę z wyprawy nad morze. Takie osobiste przedmioty często przekazywane są z pokolenia na pokolenie, niosąc ze sobą nie tylko walor estetyczny, ale także ładunek rodzinnych wspomnień. W ten sposób morski bursztyn, znaleziony pośród patyków i wodorostów, zamienia się w trwały nośnik historii – tej sprzed milionów lat i tej całkiem współczesnej, zapisanej przez człowieka.
Nie można też zapominać o znaczeniu bursztynu w kulturze i symbolice. Od wieków uchodził on za kamień przynoszący szczęście, ochronę, zdrowie. W dawnych wierzeniach służył jako amulet, talizman, element obrzędów. Dziś wiele z tych przekonań przetrwało w formie tradycji, a bursztyn nadal darzony jest szczególną estymą. Niezależnie od tego, czy patrzymy na niego jak na cenny surowiec jubilerski, muzealny eksponat czy przedmiot o wymiarze symbolicznym, pozostaje on wyjątkowym łącznikiem między światem przyrody a światem kultury.
FAQ – najczęstsze pytania o połowy bursztynu
1. Kiedy jest najlepsza pora roku na szukanie bursztynu nad Bałtykiem?
Najwięcej bursztynu pojawia się na plażach jesienią i zimą, gdy morze częściej nawiedzają silne sztormy. To właśnie one mieszają dno, podmywają klify i wyrzucają na brzeg lekkie frakcje, w tym bursztyn. Wiosną i latem również można coś znaleźć, jednak zwykle są to mniejsze ilości i drobniejsze bryłki. Dla wielu osób chłodniejsze miesiące, mimo surowszych warunków, są najbardziej sprzyjające udanym połowom i bardziej kameralne.
2. O której porze dnia najlepiej wybrać się na połowy bursztynu?
Najkorzystniej wyruszyć na plażę o świcie lub wczesnym rankiem, szczególnie tuż po sztormie. Wtedy materiał wyrzucony nocą przez fale nie został jeszcze przebrany przez innych poszukiwaczy czy turystów. Wczesne światło słoneczne pomaga też w dostrzeżeniu ciepłego, miodowego połysku bursztynu na tle chłodnego piasku. Wieczorne poszukiwania również bywają owocne, jednak większy ruch na plażach może zmniejszyć szansę na wyjątkowe znaleziska.
3. Czy do zbierania bursztynu potrzebne są specjalne zezwolenia?
Rekreacyjne zbieranie pojedynczych bryłek wyrzuconych na plażę zazwyczaj nie wymaga żadnych zezwoleń. Inaczej jest jednak w przypadku działań na większą skalę, prowadzenia poszukiwań z użyciem specjalistycznego sprzętu czy eksploatacji przybrzeżnych złóż. W takich sytuacjach mogą być konieczne odpowiednie koncesje i zgody administracyjne. Dodatkowo na terenach parków narodowych i rezerwatów obowiązują szczególne przepisy, z którymi warto zapoznać się przed rozpoczęciem poszukiwań.
4. Jak odróżnić bursztyn od szkła morskiego lub plastiku?
Bursztyn jest lekki, cieplejszy w dotyku i często półprzezroczysty, z naturalnymi smugami, pęcherzykami powietrza czy nieregularnymi inkluzjami. Szkło morskie bywa cięższe, ma bardziej jednorodną strukturę i typowo szklany połysk. Tworzywa sztuczne z reguły mają równomierny kolor i brak naturalnych, wewnętrznych mikrostruktur. Po potarciu bursztyn potrafi lekko pachnieć żywicą i naelektryzować się, przyciągając drobne paproszki – to prosty test, który często pomaga w rozpoznaniu prawdziwej bryłki.
5. Co zrobić, gdy znajdę bursztyn z widocznym owadem w środku?
Bryłkę z inkluzją owada lub rośliny należy traktować wyjątkowo ostrożnie. Nie wolno jej podgrzewać, intensywnie czyścić ani szlifować na własną rękę, ponieważ łatwo zniszczyć cenne szczegóły. Najlepiej delikatnie opłukać ją w letniej wodzie, osuszyć miękką ściereczką i przechowywać w bezpiecznym miejscu. Warto skonsultować się z muzeum bursztynu lub doświadczonym specjalistą, który oceni znaczenie znaleziska. Tego typu okazy mają często dużą wartość naukową i kolekcjonerską.
