Bursztyn a klimat prehistoryczny – co mówią inkluzje
Bursztyn od tysiącleci fascynuje ludzi blaskiem i tajemnicą zaklętą w złocistej masie. Dla dawnych kupców był cennym towarem i amuletem, dla jubilerów – szlachetnym materiałem, a dla naukowców stał się unikalnym oknem w głąb prehistorycznego świata. To właśnie inkluzje, czyli mikroskopijne „pułapki” w zastygłej żywicy, pozwalają dziś odczytać ślady dawnego klimatu, roślinności i zwierząt zamieszkujących pradawne lasy żywiczne. W Manufakturze Bursztynu – Muzeum Bursztynu każde takie zamknięte w złocie życie to mała kapsuła czasu, którą można badać zarówno oczami pasjonata, jak i narzędziami współczesnej nauki.
Czym są inkluzje w bursztynie i dlaczego mówią o klimacie?
Bursztyn to w rzeczywistości skamieniała żywica drzew, która przed milionami lat wypływała z pni i gałęzi, powoli spływała po korze i zastygała, utrwalając wszystko, co napotkała na swojej drodze. Gdy owad, kropla wody, pyłek lub fragment liścia wpadły w lepką substancję, nie miały już ucieczki. Z czasem kolejne warstwy żywicy przykrywały wcześniejsze, a po milionach lat, po procesach diagenezy, powstawał bursztyn z utrwaloną w środku sceną z odległej epoki.
Takie „sceny” nazywamy inkluzjami. Mogą to być:
- inkluzje zwierzęce – owady, pajęczaki, rzadziej drobne kręgowce, fragmenty piór czy sierści,
- inkluzje roślinne – igły, liście, nasiona, pyłek, fragmenty kory i kwiatów,
- inkluzje nieorganiczne – pęcherzyki gazów, drobiny gleby, kryształki soli lub gipsu.
Każda z tych inkluzji niesie informację o środowisku i klimacie, w którym powstał bursztyn. Skład gatunkowy owadów wskazuje, czy panował klimat ciepły i wilgotny, czy raczej chłodniejszy i suchy. Pyłki i fragmenty roślin pozwalają odtworzyć typ lasu – czy był to gęsty, wilgotny las subtropikalny, czy bardziej zróżnicowany las strefy umiarkowanej. Pęcherzyki powietrza utrwalone w bursztynie mogą nawet zachowywać proporcje dawnych gazów atmosferycznych, dając pośrednie dane o składzie atmosfery sprzed milionów lat.
Dla naukowców bursztyn jest więc jak naturalne, trójwymiarowe archiwum, w którym precyzyjnie utrwalono nie tylko pojedyncze organizmy, lecz także ich interakcje. Pajęczyna z ofiarą, pasożyt przyczepiony do ciała owada, pyłek na nogach pszczoły – wszystkie te szczegóły pozwalają wnioskować o funkcjonowaniu całych ekosystemów, ich stabilności i podatności na zmiany klimatu. To właśnie dlatego inkluzje stały się jednym z najcenniejszych źródeł wiedzy o przeszłości naszej planety.
Las bursztynowy – środowisko i klimat powstania bursztynu bałtyckiego
Najbardziej znany na świecie jest bursztyn bałtycki, zwany sukcynitem. Jego wiek szacuje się na około 40–50 milionów lat, co oznacza, że powstał w eocenie – okresie, gdy klimat Ziemi był cieplejszy niż dziś, a Europa porośnięta była rozległymi lasami żywicznymi. Choć współczesne wybrzeże Morza Bałtyckiego kojarzy się z chłodnym, wietrznym klimatem, w czasach tworzenia się bursztynu panowały tam warunki bliższe dzisiejszym subtropikom.
Analiza inkluzji roślinnych wskazuje, że dawne lasy bursztynodajne były niezwykle zróżnicowane. Obok drzew szpilkowych, z których pochodziła większość żywicy, występowały okazałe rośliny liściaste, w tym gatunki przypominające współczesne laurowce, dęby czy buki. Obecność roślin ciepłolubnych świadczy o łagodnych zimach i wysokiej wilgotności. Znalezione w bursztynie pyłki palm oraz innych roślin typowych dla cieplejszych stref klimatycznych potwierdzają, że w eocenie północna Europa wyglądała zupełnie inaczej niż dzisiaj.
Równie dużo o ówczesnym klimacie mówią inkluzje zwierzęce. Owady zachowane w bursztynie bałtyckim reprezentują setki gatunków – od drobnych muchówek, przez błonkówki, chrząszcze, po rzadkie pajęczaki czy pierwotniaki. Obecność gatunków związanych z gęstą roślinnością, bogatym podszytem i wilgotnymi warunkami świadczy o tym, że las bursztynowy był prawdopodobnie wiecznie zielony lub co najmniej zdominowany przez zimozielone drzewa i krzewy.
Ciekawym tropem są także inkluzje grzybów i porostów. Ich różnorodność i stan zachowania pozwala wnioskować o stopniu nasłonecznienia dolnych partii lasu, wilgotności powietrza oraz natężeniu opadów. Grzyby pasożytnicze na fragmentach igieł czy liści sugerują ciepłe i wilgotne środowisko, sprzyjające rozwojowi chorób roślinnych. To z kolei wskazuje, że las bursztynowy istniał przez długi czas w stosunkowo stabilnym klimacie, pozwalającym utrzymywać bogatą i złożoną sieć zależności ekologicznych.
Warto podkreślić, że dzisiejszy Bałtyk nie jest miejscem, gdzie powstawał sukcynit. Dawne lasy znajdowały się na obszarach, które w toku milionów lat uległy przemianom tektonicznym, sedymentacyjnym i erozyjnym. Bursztyn był przemieszczany przez rzeki i morza, aż wreszcie trafił do osadów wtórnych, które obecnie erodują, uwalniając bryłki wypłukiwane na plaże. Inkluzje pozostają jednak niezmienne – jakby czas zatrzymał się w chwili, gdy owad czy igła sosny zostały uwięzione w świeżej żywicy. Dzięki temu nawet dziś, w Manufakturze Bursztynu – Muzeum Bursztynu, możemy oglądać pod lupą wierny obraz dawnego lasu, mimo że sam ląd, klimat i linia brzegowa całkowicie się zmieniły.
Jak naukowcy czytają „klimatyczną kronikę” zapisną w bursztynie?
Badanie bursztynu to interdyscyplinarna praca łącząca geologię, paleontologię, botanikę, zoologię, a także nowoczesne techniki analityczne. W przeciwieństwie do wielu innych skamieniałości, inkluzje w bursztynie są trójwymiarowe i często zachowują nie tylko kształt, ale i delikatne struktury – włoski, skrzydła czy aparat gębowy owada. To pozwala identyfikować gatunki z niezwykłą dokładnością i odtwarzać całe zespoły organizmów, które współistniały w tym samym środowisku.
Jednym z podstawowych narzędzi jest mikroskopia optyczna. Pod odpowiednim powiększeniem i oświetleniem widać szczegóły budowy roślin i zwierząt. Dla paleoklimatologa istotne jest np. rozmieszczenie pyłków i zarodników na powierzchni owadów zapylających – ich obecność mówi o roślinach kwitnących w danym okresie i wskazuje, czy klimat sprzyjał długiemu sezonowi wegetacyjnemu. Dzięki porównaniu ze współczesnymi gatunkami można oszacować dawne temperatury oraz zakres wilgotności.
Kolejnym etapem są analizy chemiczne. Skład samego bursztynu, stosunek poszczególnych związków organicznych, a nawet obecność mikrośladowych pierwiastków pozwalają badać warunki, w jakich dochodziło do polimeryzacji żywicy. Zmiany w strukturze chemicznej mogą wskazywać na wahania temperatury i ciśnienia podczas procesów geologicznych. W szczególnych przypadkach analizuje się również maleńkie pęcherzyki gazów uwięzione w bursztynie, próbując uzyskać informacje o dawnej atmosferze, choć jest to zadanie niesłychanie trudne i wciąż eksperymentalne.
Niezwykle ważna jest także analiza porównawcza. Naukowcy zestawiają dane z bursztynu bałtyckiego z bursztynami z innych regionów świata – na przykład z Birmy, Dominikany czy Libanu. Pozwala to zrekonstruować globalny obraz klimatu w danej epoce. Jeśli w bursztynie z dwóch odległych kontynentów pojawiają się podobne zespoły roślin i zwierząt, można przypuszczać, że panowały tam zbliżone warunki klimatyczne. Jeśli natomiast różnice są duże, wskazuje to na silne zróżnicowanie stref klimatycznych.
Dziś w badaniu bursztynu coraz większą rolę odgrywają techniki obrazowania 3D, takie jak mikrotomografia komputerowa. Pozwalają one zajrzeć w głąb bursztynowej bryłki bez jej uszkadzania, co jest szczególnie ważne w muzeach i kolekcjach prywatnych, gdzie zachowanie eksponatu w nienaruszonym stanie ma ogromne znaczenie. Trójwymiarowe modele inkluzji można powiększać, obracać, analizować pod różnymi kątami, a nawet drukować w powiększeniu na drukarkach 3D, co otwiera zupełnie nowe możliwości prezentacji w przestrzeni wystawienniczej.
Tego typu techniki nie tylko pomagają odpowiedzieć na pytania o dawny klimat, ale także pozwalają popularyzować naukę. Zwiedzający Manufakturę Bursztynu – Muzeum Bursztynu mogą zobaczyć na własne oczy szczegóły niedostępne gołym okiem – delikatne skrzydełka owadów, pyłek przyczepiony do ich ciała, układ żyłek liścia sprzed milionów lat. To namacalny dowód, że bursztyn nie jest jedynie ozdobą, ale przede wszystkim kluczem do zrozumienia historii Ziemi.
Inkluzje zwierzęce jako wskaźniki dawnych stref klimatycznych
Owady to jedne z najbardziej wrażliwych na zmiany środowiska grup organizmów. Reagują szybko na wahania temperatury, wilgotności, długości sezonu wegetacyjnego czy obecność określonych roślin żywicielskich. Dlatego inkluzje zwierzęce w bursztynie mają dla paleoklimatologii ogromną wartość. Każdy dobrze zachowany komar, mrówka, osa czy chrząszcz to wskazówka, jak wyglądał prehistoryczny las, jakie panowały w nim pory roku, jak często występowały susze czy ulewne deszcze.
Na podstawie składu gatunkowego owadów w bursztynie bałtyckim naukowcy wnioskują, że las bursztynowy znajdował się w strefie klimatu ciepłego, o niewielkich wahaniach temperatur między sezonami. Obecność licznych gatunków związanych z wodą – np. owadów żyjących w pobliżu bagien, strumieni czy jezior – wskazuje, że obszar ten był bogaty w zbiorniki wodne i podmokłe tereny. To z kolei świadczy o dużej ilości opadów i wysokiej wilgotności powietrza.
Istotne są również ślady zachowań. Zdarza się, że w jednej bryłce bursztynu zachowana jest cała scena: drapieżnik polujący na ofiarę, pasożyt przyczepiony do skóry gospodarza, a nawet owady uczestniczące w rójce. Takie sceny pozwalają wnioskować o zagęszczeniu populacji, strukturze sieci pokarmowych i stabilności ekosystemu. Im większa różnorodność gatunkowa i liczebność owadów, tym bardziej klimat sprzyjał rozwojowi bogatej fauny.
Niektóre inkluzje są wręcz sensacyjne – fragmenty piór, szczątki drobnych kręgowców, ślady po obecności krwi w przewodzie pokarmowym owadów ssących. Dzięki precyzyjnym badaniom chemicznym i molekularnym można czasem określić, z jakim typem organizmu mieliśmy do czynienia i jakie były jego preferencje środowiskowe. To kolejne dane, które pomagają doprecyzować obraz ekosystemu i klimatu. Choć bursztyn bałtycki nie dorównuje liczebnością inkluzji kręgowców niektórym bursztynom tropikalnym, to jednak każdy taki przypadek jest bezcennym źródłem informacji.
Ważnym kierunkiem badań jest także analiza pasożytów i patogenów uwięzionych w bursztynie. Larwy owadów pasożytniczych, rozwijające się w ciałach innych bezkręgowców, czy zarodniki patogennych grzybów wskazują, jakie choroby były obecne w dawnych ekosystemach. Zależności między żywicielem, pasożytem i środowiskiem pozwalają zrekonstruować poziom stresu środowiskowego, np. związanego z okresowymi suszami lub nadmierną wilgotnością. W ten sposób nawet mikroskopijny pasożyt staje się pośrednim świadkiem dawnych warunków klimatycznych.
Rośliny w bursztynie – zielony zapis prehistorycznej pogody
Inkluzje roślinne są równie ważne jak zwierzęce, choć bywają mniej spektakularne dla oka. Delikatne igły, drobne listki, fragmenty kory czy nawet całe kwiaty utrwalone w bursztynie stanowią kopalnię wiedzy o dawnym klimacie. To właśnie rośliny, ze względu na swoje wymagania siedliskowe, najlepiej odzwierciedlają warunki termiczne, ilość opadów i długość sezonów wegetacyjnych.
W sukcynicie znaleziono ślady po licznych roślinach iglastych, w tym takich, których najbliższymi krewnymi są współczesne sosny i świerki, ale także bardziej egzotyczne gatunki, dziś rosnące w cieplejszych rejonach świata. Obecność ciepłolubnych drzew liściastych, takich jak dawne krewniaki laurowców czy magnolii, wskazuje, że klimat w rejonie dzisiejszego Bałtyku był znacznie łagodniejszy i bardziej wilgotny niż obecnie. Z kolei budowa aparatów szparkowych na powierzchni liści – widoczna pod dużym powiększeniem – pozwala pośrednio ocenić poziom dwutlenku węgla w atmosferze, gdyż rośliny dostosowują liczbę i wielkość aparatów szparkowych do stężenia CO₂.
Pyłki roślin zachowane w bursztynie są prawdziwym skarbem dla palinologów. Dzięki nim można precyzyjnie określić skład dawnej flory, a nawet sezon, w którym powstała konkretna warstwa żywicy. Jeśli w bryłce dominuje pyłek z roślin kwitnących wczesną wiosną, można przypuszczać, że to właśnie wtedy miała miejsce intensywna emisja żywicy. Z kolei mieszanka pyłków roślin kwitnących w różnych porach roku może świadczyć o dłuższym okresie wegetacyjnym i ciepłym klimacie bez ostrych zim.
Rośliny zachowane w bursztynie pozwalają także badać zjawiska stresu środowiskowego. Zdeformowane liście, ślady żerowania szkodników, obecność grzybów chorobotwórczych – wszystkie te elementy mówią o tym, jak rośliny reagowały na zmiany temperatury, wilgotności czy dostępności składników odżywczych. Porównując je z współczesnymi odpowiednikami w podobnych strefach klimatycznych, naukowcy zyskują punkt odniesienia, który pomaga lepiej zrozumieć przeszłe zmiany klimatu i przewidywać reakcje dzisiejszych ekosystemów na ocieplanie się Ziemi.
Bursztyn a globalne zmiany klimatyczne w przeszłości
Bursztyn nie jest jedynie lokalnym zjawiskiem bałtyckim. Znaleziono go na wielu kontynentach, w osadach różnego wieku – od kredy po plejstocen. Każde takie stanowisko to osobne „okno” na dawny świat, a porównanie tych okien pozwala budować szeroki obraz globalnych zmian klimatu. Dzięki bursztynowi wiemy na przykład, że w cieplejszych okresach geologicznych, takich jak eocen, rozległe lasy żywicznorodne występowały zarówno w strefach dzisiejszej umiarkowanej Europy, jak i w rejonach tropikalnych.
Porównanie składu gatunkowego pyłków i owadów w bursztynie z różnych regionów pokazuje, jak przesuwały się strefy klimatyczne w odpowiedzi na globalne ocieplenia lub ochłodzenia. Gdy klimat się ogrzewał, lasy ciepłolubne rozszerzały swój zasięg ku wyższym szerokościom geograficznym. Odwrotnie, w okresach ochłodzenia strefy te cofały się, a ich miejsce zajmowały lasy odporniejsze na niskie temperatury. Bursztyn jest więc nie tylko lokalnym archiwum, ale także częścią globalnej kroniki zmian klimatycznych.
Istotnym elementem tych badań jest zrozumienie, jak organizmy reagowały na zmiany środowiska. Inkluzje pozwalają śledzić pojawianie się nowych gatunków, wymieranie starych oraz migracje populacji w odpowiedzi na wahania klimatu. To bezcenna lekcja dla współczesności, gdyż obecne ocieplenie klimatu zachodzi w tempie bezprecedensowym w skali wielu milionów lat. Analiza dawnych kryzysów środowiskowych – choćby tych związanych z nagłym wzrostem temperatury czy zmianami poziomu mórz – pomaga zrozumieć, które grupy organizmów są bardziej odporne, a które szczególnie wrażliwe.
W tym kontekście bursztyn jest cennym źródłem danych o adaptacjach. Np. zmiany w budowie owadów zapylających, ich aparatach gębowych czy strukturze skrzydeł mogą wskazywać na dostosowanie do nowych typów roślin lub innych warunków wiatrowych. Z kolei rośliny zdradzają swoje strategie przetrwania poprzez budowę liści, systemu korzeniowego czy grubość kutykuli chroniącej przed utratą wody. W bursztynie każda z tych cech zostaje utrwalona w niemal nienaruszonej formie, dając wgląd w procesy ewolucyjne determinowane przez klimat.
Od badań naukowych do muzealnej gabloty – jak inkluzje trafiają do Manufaktury Bursztynu
Zanim inkluzja trafi do gabloty w Manufakturze Bursztynu – Muzeum Bursztynu, przechodzi długą drogę. Wszystko zaczyna się nad morzem albo w kopalni osadów wtórnych, gdzie poszukiwacze wyławiają lub wydobywają surowy materiał. Wstępna selekcja polega na rozpoznaniu bryłek zawierających możliwe inkluzje – często dopiero pod światłem i przy użyciu lupy widać zarys zatopionego owada czy fragmentu liścia.
Kolejnym etapem jest obróbka bursztynu. W zależności od wartości inkluzji i planowanego sposobu ekspozycji bryłkę tnie się, szlifuje i poleruje tak, aby jak najlepiej uwidocznić zatopiony obiekt, a jednocześnie zachować jak najwięcej oryginalnej substancji. W przypadku unikatowych inkluzji, szczególnie cennych naukowo, obróbka jest minimalna – chodzi o to, by nie naruszyć naturalnego układu i kształtu. Tutaj doświadczenie bursztynnika spotyka się z wymaganiami badacza paleoklimatu.
Przed trafieniem na ekspozycję, interesujące inkluzje są często dokumentowane fotograficznie i poddawane wstępnym analizom. W muzeach, takich jak Manufaktura Bursztynu, współpraca z naukowcami z uczelni czy instytutów badawczych pozwala wykorzystać potencjał bursztynowych skarbów w pełni. Niektóre okazy są wypożyczane na specjalistyczne badania, inne – służą jako przykłady na wystawach edukacyjnych, ilustrując procesy klimatyczne, o których mówią publikacje naukowe.
Ważnym aspektem pracy muzealnej jest także ochrona bursztynu przed współczesnymi czynnikami degradującymi. Choć bursztyn przechował w sobie obraz prehistorycznego świata przez miliony lat, jest wrażliwy na działanie światła, temperatury i wilgotności. Dlatego odpowiednie warunki przechowywania i ekspozycji – ograniczenie promieniowania UV, stabilna temperatura, kontrola wilgotności – są kluczowe, by inkluzje mogły służyć kolejnym pokoleniom badaczy i miłośników bursztynu.
Dzięki pracy kolekcjonerów, bursztynników i muzealników, bursztyn bałtycki staje się nie tylko ozdobą, ale także żywą opowieścią o przeszłości. Zwiedzający mogą nie tylko zachwycić się jego urodą, lecz także zrozumieć, jak niewielki owad uwięziony w żywicy sprzed milionów lat może dostarczyć informacji o dawnym klimacie, a pośrednio – pomóc nam lepiej przygotować się na wyzwania związane ze zmianami klimatu współcześnie.
Co inkluzje mówią nam o przyszłości klimatu?
Choć bursztyn to przede wszystkim zapis przeszłości, jego przekaz ma zaskakująco aktualne znaczenie. Analizując, jak dawne ekosystemy reagowały na naturalne zmiany klimatu – te powolne, rozciągnięte na setki tysięcy lat – zyskujemy punkt odniesienia dla dzisiejszych, dużo szybszych przemian. Inkluzje pokazują, że życie potrafi się dostosować: gatunki migrują, ewoluują, zmieniają swoje strategie. Jednak bursztyn odsłania również momenty kryzysów – zubożenie różnorodności gatunkowej, znikanie całych typów lasów, zanikanie określonych grup owadów zapylających.
Porównując dane z różnych okresów geologicznych, naukowcy dostrzegają, że globalne ocieplenia często wiązały się z przesuwaniem stref klimatycznych ku biegunom. Lasy żywicznorodne, podobne do tych, które dały początek bursztynowi bałtyckiemu, pojawiały się w nowych miejscach, a znikały tam, gdzie zmieniały się warunki wilgotności i temperatury. Dziś obserwujemy podobne zjawiska – gatunki drzew przesuwają swoje zasięgi, a wraz z nimi przemieszczają się całe zespoły owadów, grzybów i innych organizmów.
W tym sensie bursztyn jest lustrem, w którym możemy zobaczyć możliwe scenariusze przyszłości. Jeśli rozumiemy, jak dawne lasy reagowały na długotrwałe ocieplenie, łatwiej nam przewidzieć, co czeka współczesne lasy strefy umiarkowanej, w tym lasy nad Bałtykiem. Wnioski płynące z badań bursztynu wskazują m.in., że szczególnie wrażliwe są złożone sieci powiązań – np. relacje między roślinami a owadami zapylającymi. Zakłócenie jednego elementu tej sieci może mieć gwałtowne skutki dla całego środowiska.
Z perspektywy muzeum i manufaktury bursztynu ta wiedza ma także wymiar edukacyjny. Pokazywanie zwiedzającym, że niewielki owad czy listek sprzed milionów lat może mówić o zmianach klimatu, pomaga budować świadomość, że jesteśmy częścią długiej historii naszej planety. Bursztyn uczy pokory wobec czasu geologicznego, ale też przypomina, że decyzje podejmowane dziś będą kiedyś odczytywane z przyszłych „archiwów” środowiska – może nie z bursztynu, lecz z osadów, rdzeni lodowych czy skał. Patrząc na inkluzje, uczymy się czytać klimat przeszłości, by lepiej rozumieć teraźniejszość i bardziej odpowiedzialnie kształtować przyszłość.
FAQ – najczęstsze pytania o bursztyn i klimat prehistoryczny
Czy każdy bursztyn zawiera inkluzje?
Nie, większość bursztynów jest całkowicie „czysta” lub zawiera jedynie pęcherzyki gazu i drobne zanieczyszczenia. Inkluzje zwierzęce czy roślinne są stosunkowo rzadkie, dlatego tak wysoko je cenimy. W kolekcjach muzealnych tylko niewielki odsetek bryłek prezentuje wyraźne, dobrze zachowane organizmy, nadające się do badań paleoklimatycznych.
Jak naukowcy określają wiek bursztynu?
Wiek bursztynu ustala się głównie na podstawie warstw geologicznych, w których został znaleziony, oraz porównania składu fauny i flory z innymi znanymi stanowiskami. Bursztyn bałtycki datuje się na około 40–50 milionów lat. Metody radiometryczne są stosowane pośrednio, zwykle wobec skał towarzyszących, a nie samego bursztynu, który jest organicznym polimerem.
Czy z inkluzji w bursztynie można pozyskać DNA?
Badania nad DNA z bursztynu trwają, ale dotąd wyniki są bardzo ograniczone. Materiał genetyczny szybko się degraduje, a miliony lat to czas zbyt długi, by zachował się w formie nadającej się do pełnej analizy. Udało się wykryć jedynie drobne fragmenty cząsteczek, które mogą dostarczać pewnych wskazówek, ale nie pozwalają „wskrzeszać” dawnych organizmów, jak pokazują filmy.
Dlaczego bursztyn bałtycki jest tak ważny dla badań klimatu?
Sukcynit bałtycki występuje w ogromnych ilościach i zawiera niezwykle bogaty zestaw inkluzji, obejmujący setki gatunków owadów, liczne rośliny i inne organizmy. Dzięki temu stanowi jedno z najlepiej udokumentowanych „okien” na klimat i ekosystemy eocenu. Jego szerokie rozprzestrzenienie pozwala też porównywać dane z różnych regionów północnej Europy.
Czy zmiany klimatu mogą wpływać na współczesny bursztyn?
Współczesne ocieplenie wpływa głównie na procesy erozyjne i poziom morza, a więc pośrednio na to, ile bursztynu jest uwalniane z osadów wtórnych i trafia na plaże. Zmieniające się warunki pogodowe mogą nasilać sztormy, które wypłukują większe ilości bryłek. Jednocześnie rosnąca presja turystyczna i wydobywcza sprawia, że naturalne zasoby bursztynu stopniowo się wyczerpują.
